Bieszczadzkie Towarzystwo Folkowe

IV Jarmark "Bojkowiana" 2002


Miejsce: Ustrzyki Dolne
Karczma pod Gromadzyniem


Foto


,,BOJKOWIANA" PO RAZ CZWARTY


Teoria, że organizatorzy imprez plenerowych nie mają wpływu na dwie rzeczy, na pogodę i na przyjazd zespołów zza wschodniej granicy nie potwierdziła się w przypadku IV Jarmarku Folkowego ,,Bojkowiana". Pogoda straszyła deszczem w pierwszym dniu by w niedzielę wynagrodzić przepiękną słoneczną aurą. Natomiast jedyny zespół bojkowski, Bojkiwszczany z Boryni, nie dojechał na imprezę. Tak więc bojkowski jarmark odbył się bez Bojków, co w niczym nie umniejsza rangi imprezy.

,,Bojkowiana" to kontynuacja działań podjętych przez grupę ludzi jeszcze na początku lat 90., kiedy to zaczęto do Ustrzyk zapraszać zespoły zza wschodniej granicy. Wtedy też odbyła się pierwsza większa tego typu impreza Festiwal Kultury Bojkowskiej, a w 1993 roku I Festiwal Kultury Karpackiej, na którym wystąpiły zespoły z Polski, Ukrainy, Słowacji, Rumunii i Węgier.

Na fali wzrostu popularności w ostatnich latach muzyki folkowej przed dwoma laty zorganizowano dwie imprezy pod nazwą ,,Bojkowiana", w ubiegłym roku dużą już imprezę, w której wystąpiły grupy z Beskidu Śląskiego, Podhala, Podlasia, Ukrainy, Ustrzyk Dolnych z gwiazdą ubiegłorocznej edycji - ,,Orkiestrą Św. Mikołaja" z Lublina.

Tegoroczna impreza, podobnie jak i ubiegłoroczna, połączona była w pierwszym dniu z II Ustrzyckim Jarmarkiem Turystycznym przygotowanym przez Bieszczadzkie Centrum Informacji i Promocji z Ustrzyk Dolnych. Na stoku Gromadzynia, pod ,,Karczmą u Gały" rozłożyli swoje stoiska właściciele gospodarstw agroturystycznych, artyści, których twórczość korzeniami tkwi w miejscowej tradycji, gestorzy bazy turystycznej. Kozimi serami własnej produkcji częstował Michał Kacprzyk z Zawadki Rymanowskiej, wyroby z wikliny, sitowia oraz wszystkiego, co da się spleść, oferowała Irena Trojnar z Bandrowa, swoje rzeźby wystawiał również Wiesław Tworzydło z Lutowisk. Na swoje stoiska zapraszały też: Bieszczadzki Park Narodowy, Zespół Parków Krajobrazowych z Przemyśla, Centrum Informacji Turystycznej Orbis Travel z Sanoka, Zespół Wypoczynkowy ,,Energetyk" z Myczkowiec oraz Urząd Marszałkowski, promujący drugą edycję konkursu ,,Podkarpackie Wędrówki". Przez kilka godzin jarmarkowi towarzyszyły miejscowe zespoły ludowe. Na scenie wystąpiły: ,,Hoszowczanki" z Hoszowczyka, ,,Połoniny" z Lutowisk, ,,Zamłynianki" z Jałowego oraz ,,Dzierlatki" z Ropienki, po których występie zapłonęła watra i rozpoczęła się ,,Bojkowiana".

Na pierwszy ogień poszła ognista kapela z Czarnego Dunajca. Czterech młodych górali - Staszek, Paweł, Piotr i Kuba - rozgrzała publiczność rytmami nie tylko góralskimi. W repertuarze kapeli znalazły się również utwory z paryskich kabaretów a także dobrze znane wszystkim ,,Sokoły".

Z ogromnym aplauzem przywitano kolejną grupę z Rumunii. ,,Balada" to zespół powstały w 1990 roku. Jego członkami są w większości studenci uniwersytetu w Suczawie. Zespół prowadzi od samego początku prof. Georgiu Syrbu. ,,Balada" ma w swoim dorobku 11 płyt oraz liczne występy w wielu krajach Europy w tym we Włoszech, Portugalii, Hiszpanii, Francji. Jak stwierdził dyr. UDK Bogdan Augustyn grupa z tego kraju zawitała do Ustrzyk po dziewięciu latach przerwy. Zespół z Suczawy porwał publiczność do tańca w przenośni i dosłownie. W końcowym fragmencie swojego występu razem z grupą w tany poszło wielu oglądających koncert.

Gwiazdą sobotniego wieczoru była jednak lubelska grupa folkowa ,,Drewutnia". Działająca od 1997 roku grupa gra utwory inspirowane tradycyjną muzyką ziem II Rzeczypospolitej, w tym pieśni łemkowskie, białoruskie i oczywiście polskie grała w taki sposób, że zespół mógł opuścić scenę dopiero po wykupieniu się kilkoma bisami.

Drugi dzień jarmarku rozpoczął turniej drwali zorganizowany przez p. Mariana Czerwonkę - leśniczego Nadleśnictwa Brzegi Dolne. Barwny korowód pojawił się na ulicach miasta tuż po godz. 17. Ponad stu uczestników parady, przebranych w oryginalne stroje ludowe, przeszło przy dźwiękach muzyki z ustrzyckiego rynku na parking obok ZSP 1, bawiąc przy tym publiczność, licznie zgromadzoną na chodnikach. Wcześniej ich umiejętności można było podziwiać w parku miejskim. Tego też dnia na placu pod karczmą można było podziwiać wyroby rękodzieła ludowego, m.in. garnki (Jankowce), tkaniny (Polana), wyroby z bibuły (Uherce), a także śledzić na żywo poszczególne etapy ich powstawania. Było to możliwie dzięki zaangażowaniu się osób tworzących Grupę Partnerską ,,Zielone Bieszczady", której BTF ,,Bojkowiana" jest członkiem.Ponowne rozpalenie watry dało sygnał do kolejnych występów, które rozpoczęły się od podwójnego lokalnego akcentu. ,,Bieszczadzki Dom" - grupa z Bandrowa, działająca od sześciu lat pod patronatem UDK w Ustrzykach Dolnych, zaprezentowała utwory inspirowane życiem i twórczością przedwojennych mieszkańców wsi: Bojków, Niemców i Polaków. Po nich na scenę wyszły dzieci z ,,Czerwonych Jagód", zespołu folklorystycznego działającego przy ZSP 1 w Ustrzykach Dolnych, którego kierownikiem artystycznym jest Janina Malicka.

Następnie na scenie pojawiła się orkiestra góralska z Łącka. Po ich występie okazało się, że w Łącku pędzą nie tylko dobrą śliwowicę, ale też wspaniale muzykują. Najlepszą okazję do porównania obydwu produktów ,,Made in Łącko" miał B. Augustyn, poczęstowany na scenie przez zespół sporą dawką mocnego trunku.

Po zespole z Łącka sceną zawładnęła młodość, a to za sprawą pięknych dziewcząt ze Słowacji (grupa ,,Makovica" ze Swidnika). Góralskie tańce zbójnickie i pasterskie można było podziwiać w wykonaniu młodych członków zespołu ,,Watra" z Czarnego Dunajca. Po raz wtóry zaprezentowała się ,,Balada" z Suczawy.

Po sporej dawce folkloru przyszedł czas na folk. Z Wrocławia na ,,Bojkowianę" przybyli ,,Przyjaciele Witka", mający sporą renomę na folkowym rynku. Grupa wykonuje swe polifoniczne utwory najczęściej a capella (lub przy bardzo ascetycznym użyciu instrumentów), skupiając się tym samym na badaniu możliwości ludzkiego głosu. Podczas występu pod Gromadzyniem odwoływała się do bogatych pokładów ludowej kultury archaicznej Polski, Białorusi, Polesia, Ukrainy, Huculszczyzny, Łemkowszczyzny.

Po prezentacji ,,Przyjaciół Witka" zainteresowanie uczestników koncertu przeniosło się ze sceny na stok Gromadzynia, gdzie pokaz z ogniem zaprezentowała warszawska grupa Drop&Roll. Kilkudziesięciominutowy spektakl, inspirowany odwieczna ludzką fascynacją ogniem, był dobrym przerywnikiem w trwającym wiele godzin muzycznym maratonie.

Bieszczadzkie środowiska folkowe na jarmarku reprezentowała ,,Grupa Berdysz", kontunuująca tradycje folkowe, zapoczątkowane przed kilku laty przez znany, aczkolwiek już nieistniejący (a szkoda) zespół ,,Polechońka". ,,Berdyszowcy" zagrali żywiołowo, za co otrzymali gromkie brawa i nie było to uznanie ,,po znajomości".

Na deser organizatorzy ,,Bojkowiany" zaserwowali ,,Kapelę ze Wsi Warszawa". Zespół powstał w 1997 roku i zrobił błyskawiczna karierę, zdobywając sobie uznanie zarówno publiczności, jak i krytyki muzycznej. Została założona przez grupę licealistów i studentów warszawskich uczelni. Niepowtarzalne brzmienie zespołu jest zasługą zrekonstruowania archaicznych instrumentów ludowych. Uroku dodają dawne basy, staropolskie bębny, a także liczące sobie prawie sto lat cymbały. Całość jest okraszona tradycyjnym śpiewem w gwarze na tzw. białe głosy.

- Czwarty Jarmark Folkowy ,,Bojkowiana" przeszedł do historii. Wydaje się, że był imprezą ze wszech miar udaną. Program staraliśmy się tak ułożyć, aby zachować równowagę pomiędzy folklorem a folkiem. To, co najważniejsze, to fakt uczestnictwa w imprezie sporej grupy zespołów z naszego terenu. Podczas jarmarku turystycznego wystąpiły zespoły z Hoszowczyka, Jałowego, Lutowisk, Ropienki, a w koncercie głównym z Bandrowa i Ustrzyk Dolnych. Jeszcze kilka lat temu byłoby to nie do pomyślenia. Widać więc, że idea odtworzenia, wskrzeszenia i upowszechnienia przedwojennej tradycji kulturalnej tego regionu, propagowana między innymi przez Bieszczadzkie Towarzystwo Folkowe ,,Bojkowiana" trafiła na podatny grunt - podsumował na gorąco ,,Bojkowianę" prezes BTF Marek Sabara.

- Imprezę naszą odwiedzili również specjaliści zajmujący się społecznymi formami ochrony przyrody oraz przedstawiciel rządu USA, odbywający w tym czasie wizytę studialną po Słowacji, Ukrainie i Polsce. Ich ocena była krótka: - ,,Very well!" - dodaje B. Augustyn

Organizatorami festiwalu były Bieszczadzkie Towarzystwo Folkowe ,,Bojkowiana" oraz Ustrzycki Dom Kultury, a współorganizatorami Stowarzyszenie Rozwoju Bieszczadów z Ustrzyk Dolnych i Bieszczadzkie Centrum Informacji i Promocji z Ustrzyk Dolnych.

Adam Leń
Hoszów 31
38-700 Ustrzyki Dolne
Polska